Archiwum 18 sierpnia 2002


sie 18 2002 ...nasz park...
Komentarze: 0

    Kiedy wracalem od niej do domu, odprowadzila mnie na dworzec kolejowy. Ale przed moim odjazdem zjedlismy cos w Macu i spedzilismy kilka godzin w parku.
    Park - jak park, z tym, ze dosyc zadbany i ogolnie nawet zielony. Pogoda znakomita. Cwierkajace ptaszki. Spacerujacy ludzie. Psy... wiadomo. Takie idealne kilka godzin. Bez jakichkolwiek glebszych mysli, zmartwien. Tylko ona, ja i lawka. Siedzielismy tam - ona na moich kolanach, potem oparta o mnie - i zajmowalismy sie wylacznie soba. Tak jakby park i odwiedzajacy go akurat ludzie byli za jakas niewidzialna szyba, a my go tylko obserwujemy. Nasza rozmowa, co jest dla nas chyba dosyc typowe kiedy jest nam dobrze, nie miala zadnego tematu. Pamietam wszystko co z nia (osoba) zwiazane... jej slodkie pocalunki... moznosc sprawienia jej przyjemnosci dotykiem... brzuch, usta, uszy... jej glos... jej fenomenalna mimike twarzy (w ktorej mozna sie zakochac)... jej cudowny zapach... wszystko to bylo poprostu wspaniale... ona cala jest wspaniala.
    Odbylem w tym parku, najprzyjemniejsza rozmowe telefoniczna z moja rodzicielka - kiedykolwiek. Moja prawna opiekunka gadala jak najeta a ja niesluchajac jej, oddawalem sie calowaniu z moim idealem. Taka mysl: to naprawde fantastyczne, ze tak doskonale dogadujemy sie z nia w kwestii "tych" spraw. Bez jakiegokolwiek tabu tematowego czy jakichkolwiek innych, zbednych zachamowan. Poprostu szczerze i otwarcie o tym rozmawiamy.
    Pomine to co sie dzialo wokol nas... podstarzala (ok 20 roku zycia) para, on - napalony, ona "kawalowa" blondynka; ludzie niemogacy zniesc widoku szczesliwych nastolatkow siedzacych na lawce w parku; czy wrecz perfidnie gapiacy sie przechodnie...
   Tych kilka godzin bylo niesamowite. Jak wszystko co z nia zwiazane - bede wspominal przez bardzo dlugi okres czasu, jako niesamowita przyjemnosc. To dziwne ale i dosyc "pozytywne" uczucie, kiedy najgorsza mysla ktora sie kreci w glowie jest swiadomosc, ze to co sie wlasnie dzieje - w koncu sie skonczy.
   ...poszlismy na dworzec autobusowy, przytulilismy sie i pocalowalismy na "do zobaczenia". No i sie skonczylo - ale mam nadzieje, ze nie na dlugo.

normalny : :